#Czasnazmiany

Zdrowie na talerzu

Podjęliście decyzję, że chcecie jeść zdrowo? Jesteście gotowi zmienić Wasze przyzwyczajenia i walczyć o rodzinną odnowę na talerzu? Przykro nam, ale po 4 dniach raczej polegniecie. Nie uda się, klapa.

Kupiliście książkę o zdrowym odżywianiu i z entuzjazmem postanowiliście gotować tylko to, co radzi znany dietetyk. Udało Wam się nawet przygotować listę zakupów, zapełnić lodówkę zdrowymi produktami i przez kilka dni jeść po nowemu. Czujecie się lekko, macie więcej energii i jesteście z siebie mocno zadowoleni. Codziennie chwalicie się zdjęciami fajnych dań na Instagramie i świat należy do Was. Ale po kilku dniach lodówka jest już pusta i znów trzeba wybrać się do sklepu. Tym razem nie było czasu na zrobienie listy, jak przez mgłę pamiętacie dania, które chcieliście zrobić, ale za cholerę nie możecie sobie przypomnieć składników. Ładujecie więc do koszyka co popadnie. Zrezygnowani wracacie do domu i… do starych nawyków żywieniowych. Już Wam się nie chce. Znamy to. Przerabialiśmy to klika razy i wiemy – to droga donikąd.

Chyba że…

Spróbujecie trochę inaczej! My już wiemy jak, i chętnie ułatwimy Wam życie 😊 Tadaaam! Mamy dla Was szczegółową instrukcję co zrobić, by TYM RAZEM SIĘ UDAŁO! U nas to naprawdę działa! Przygotowaliśmy przykładową listę zakupów, która może Wam się bardzo przydać. W kolejnych tygodniach będziemy publikować następne listy (docelowo powstanie „baza zakupów” na cały tydzień), pokażemy Wam też jak przyrządzić proste, niedrogie, zdrowe i mega smaczne dania, nawet jeśli – tak jak my – nie jesteście wirtuozami kuchennymi 😉 Częstujcie się! #czasnazmiany

Dlaczego nie znosimy zakupów? Bo najczęściej nie mamy nad nimi kontroli. Odnosimy wrażenie, że to hipermarkety i półki z promocjami decydują za nas o tym, co wyląduje w naszym koszyku, jakaś niewidzialna siła sprawia, że ładujemy kolejne produkty, nie do końca wiedząc czy będą nam potrzebne. Zazwyczaj kupujemy to samo, bez refleksji i pomysłu, mozolnie podążając po stałych, wydeptanych ścieżkach miedzy sklepowymi działami i umieramy z nudów, bo wiemy już, że następnego dnia, otwierając rano pełną lodówkę na nic nie będziemy mieli ochoty, wszystko nam się już przejadło i smarujemy setną w tym miesiącu kanapkę z tuńczykiem. Byle szybko, byle zaspokoić głód, byle jak. Zakupy są więc katorgą a jedzenie nie ma nic wspólnego z przyjemnością. Jesteśmy zaklęci w kręgu tych samych potraw, które zamiast dostarczać nam energii i wspierać nasze zdrowie, często działają wręcz odwrotnie. Znacie to prawda? Ale można to zmienić!

Co zrobić, by zakupy były sprawne i przemyślane, przy okazji unikając przepłacania i marnowania żywności? Jak efektywnie zmieniać nawyki żywieniowe, by JUŻ ZAWSZE jeść zdrowo i z apetytem? Oto nasz sprawdzony sposób:

 

  1. Przejdźcie się do księgarni i kupcie kilka dobrych książek z przepisami na zdrowe i nieskomplikowane dania. Tak, w sieci znajdziecie tysiąc przepisów, ale uwierzcie nam, nie będzie Wam się chciało codziennie wyszukiwać „nowości” i najpewniej po kilku dniach wrócicie do swoich standardów. Bo zabraknie czasu, bo okaże się, że czegoś nie macie itd. Tymczasem książkę możecie mieć zawsze pod ręką, porządnie przewertować jej zawartość, zaznaczyć zakładki na daniach, które najbardziej Wam odpowiadają i działać! To bardzo przyjemne widzieć, że książka jest gruba i ciekawa, bo to oznacza, że jutro i za tydzień będziecie mieli z czego wybierać, a otwarcie kolejnej strony wydrukowanej zajmuje mniej czasu niż tej www, choćbyście mieli najszybszą przeglądarkę 😊

 

  1. Raz w tygodniu, najlepiej w sobotę, usiądźcie razem całą rodziną i zastanówcie się, co chcielibyście zjeść przez kolejne 7 dni. To dobry sposób na małych niejadków, bo dzieciaki uwielbiają przecież decydować sami o sobie! Kiedy taki mały delikwent sam wybierze „swoje dania”, to honor nie pozwoli mu zmienić zdania po kilku dniach i – chcąc nie chcąc – zje to, co sam sobie „zamówił” 😉 Dzięki temu sposobowi przez cały tydzień będziecie mieć cudowny komfort psychiczny, a hasło „wiem co zjem” sprawi, że oddacie się przyjemniejszym czynnościom, niż obmyślanie co tu by dziś na obiad…

 

  1. Spiszcie swoje wybory, rozkładając je na czynniki pierwsze:
    – śniadania
    – obiady
    – przekąski
    – kolacje
    Rozpiszcie je na poszczególne dni tygodnia, z uwzględnieniem że np. w czwartek idziecie na basen, więc trzeba zjeść coś bardziej kalorycznego, a w niedzielę macie gości i chcecie wypróbować na nich to najbardziej wypasione danie 😉

 

  1. Zanotujcie dokładnie jakie składniki potrzebne są do przygotowania wybranych przez Was dań i sporządźcie dokładną LISTĘ ZAKUPÓW. Ale uwaga, nie polecamy by jedna lista zawierała produkty na cały tydzień. Naszym zdaniem najlepiej wybierać się na zakupy co 3 dni (a więc warto przygotować tyle list zakupowych, ile zakupów planujemy zrobić w danym tygodniu), dzięki czemu produkty, z których będziecie przygotowywać posiłki będą zawsze świeże i bardziej apetyczne, unikniecie też dzięki temu marnowania żywności, kupując tylko tyle, ile rzeczywiście trzeba. 3-krotne zakupy w ciągu tygodnia są całkiem ok, jeśli mamy przygotowane listy – szybko, sprawnie i na temat. Uwaga, ten punkt jest najważniejszy! Z naszego doświadczenia wynika, że po kilku zakupach z „jednorazową” listą przychodzi powrót do starych metod. Nie mając gotowego planu na kolejne dni, z braku czasu lub zapomniawszy wcześniej zajrzeć do książki, znów ładujemy do sklepowego koszyka nasze niezdrowe i nudne „przyzwyczajenia”. Byle szybciej, byle prościej, byle jak. Następnego dnia już nie mamy motywacji, „bo przecież się nie udało”…

 

  1. W wielu poradnikach czytamy, że zmiany żywieniowe (na te zdrowe rzecz jasna) lepiej jest wprowadzać powoli i systematycznie, bez wykonywania drastycznych ruchów. Cóż, my się z tą teorią nie zgadzamy! Podjęliście decyzję? Działajcie na maxa! Bo po 4 dniach przyjdzie pokusa, żeby na szybko ugotować parówki i zjeść cokolwiek. To nie zadziała. Dlatego ważne jest, by nasza tygodniowa co-zjemy-lista była naprawdę urozmaicona, a dania smaczne, lecz nie za bardzo skomplikowane. Nowości na pewno nie od razu robi się tak szybko, jak spaghetti do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Ale po niedługim czasie oswajamy się z nimi i stajemy się masterchefami we własnej kuchni 😉

 

  1. Koniecznie zachowujcie te zakupowe listy! Po jakimś czasie zbierze Wam się ich na tyle sporo, że będziecie mogli z nich korzystać ponownie (albo wydać książkę-bestseller 😉), co jeszcze bardziej ułatwi Wam życie. Każdą listę można oczywiście dowolnie modyfikować, „zestawy tygodniowe” nie muszą się przecież powtarzać, ale najważniejsze, że będziecie mieć czarno na białym co trzeba kupić, by znów zrobić tę genialną pastę, leczo, czy inne zdrowe smaczności.

 

  1. Jeśli jesteście na to wszystko zbyt zabiegani i już na starcie wydaje Wam się, że nie dacie rady, korzystajcie z naszych list i przepisów – będziemy je regularnie zamieszczać na blogu, a więc KONIEC Z WYMÓWKAMI!

 

Na początek: przykładowa LISTA ZAKUPÓW, rozpisana na 1 dzień (docelowo stworzymy tu bazę zakupów na cały tydzień). Możecie ją wykorzystać w całości, trochę „doprawić” po swojemu, lub zainspirować się nią przy tworzeniu własnej listy.

Zapraszamy do motorodzinkowego video-stołu! Zobaczcie jak z proponowanych przez nas produktów z powyższej listy przygotować 3 pyszne i zdrowe posiłki dla całej rodziny. KLIK! Smacznego 😊

TO RÓWNIEŻ MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ

4 Komentarzy

  • Sonia

    W punkt! nie cierpię robić zakupów bo nigdy nie wiem co kupić i wciąż sięgam po to samo. Dziękuję za ten wpis!

    Luty 18, 2018 - 11:00 am
    • Motorodzinka.pl

      o tak, rutyna w lodówce to katorga 😉 polecamy więc naszą listę zakupową, niebawem będą kolejne – wydaje nam się, że to fajne ułatwiacze życia 😉

      Luty 18, 2018 - 11:01 am
  • Mama 3 kosmitów

    Rano byłam w Empiku i mam już fajną książkę :))))) no to czas na zmiany 😀

    Luty 18, 2018 - 11:04 am
    • Motorodzinka.pl

      I to lubimy!!! 😀 powodzenia (nam wszystkim)!

      Luty 18, 2018 - 11:05 am

Zapraszamy do komentowania :)

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.