"zdjęcia się łączą w cały filmik i voilà!"

Nakręcony!

Kontakt dziecka z technologią nie musi oznaczać bezczynnego ślęczenia przed tabletem, a my rodzice nie musimy zapadać się pod ziemię, nękani wyrzutami sumienia. Niektóre aplikacje są znakomitym sposobem na twórcze i aktywne spędzanie czasu dla całej rodziny. Dziś opowiemy Wam o jednej z nich.

Albert Einstein obawiał się, że pewnego dnia technologia weźmie górę nad stosunkami międzyludzkimi, a świat będzie miał pokolenie idiotów. Obserwując rodziny, które podczas obiadu surfują w sieci, zamiast ze sobą rozmawiać, albo zerkając na młodych ludzi, którzy wracając tramwajem ze szkoły nie zamieniają ze sobą ani słowa, zatopieni w oddzielnych wirtualnych światach – ze smutkiem możemy przyznać rację wielkiemu geniuszowi. Czy jednak tak być musi i jest to droga bez wyjścia? Czy nowoczesne gadżety faktycznie są zagrożeniem dla naszych dzieci, więzów rodzinnych i przyjaźni? Zdecydowanie nie. Inteligencja, dzięki której człowiek tworzy, może go również chronić przed tym, co stworzy. Ustalając zasady, granice, których będą przestrzegać wszyscy domownicy, możemy uczyć nasze dzieci bezpiecznego i mądrego korzystania z gadżetów, od których nie da się przecież uciec.

002_pipac

001_pipac

004_pipac

Pokażcie mi siedmiolatka, który nie wie co to Minekraft, lub nigdy w ręku nie trzymał konsoli. Albo pięciolatka, który nie sprawia wrażenia, jakby urodził się ze smartfonem w ręku 😉 To do nas, rodziców należy decyzja czy i kiedy pozwolimy dzieciom korzystać z technologii. Kierując się zdrowym rozsądkiem i towarzysząc dziecku w cyfrowym świecie, dając mu do niego dostęp w kontrolowanym zakresie, naprawdę nie zrobimy mu krzywdy,  a wręcz możemy wspomóc jego eksplorowanie świata. Warunek jest tak naprawdę tylko jeden. Nie możemy pozwolić, by technologia nas dzieliła, odgradzała od świata. Ona może i powinna nas do niego przybliżać!

To tytułem wstępu. Oddajmy teraz głos pewnemu fajnemu siedmiolatkowi, który dobrze wie, że gry i gadżety jeszcze przez długi czas będą dla niego dostępne tylko w weekendy, i  – mimo nieustannych prób negocjacji z jego strony – nie dłużej niż 1-2 godziny dziennie 😉

Tymek z wielkim entuzjazmem swego czasu obserwował nas przy pracy, gdy montowaliśmy filmy i różnego rodzaju spoty. Pewnego dnia oznajmił nam, że chce się tego nauczyć. Zaczął pożyczać od nas telefon i robić swoje filmiki. Najczęściej filmuje swoje zabawy, ustawia zabawki – aktorów, dba o dynamiczny przebieg akcji i wartkie dialogi 😉 Nie tak dawno oglądaliśmy razem „Lego Batmana”, Tymek zapytał jak oni to zrobili, że klocki Lego ożyły na ekranie. Kiedy dowiedział się, że istnieje coś takiego jak stop-motion, od razu przepadł. Poklatkowa technika tworzenia animacji skradła jego serce i natychmiast zarządził poszukiwania jakiejś aplikacji, która by mu to umożliwiła. Nasz wybór padł na PicPac. To bardzo intuicyjna i prosta w obsłudze aplikacja na androida. Zresztą, sami przeczytajcie, co Tymek o tym opowiada!

Tymek, co to takiego jest ten stop-motion? Co ci się w nim tak spodobało?
– no, to taki sposób na robienie fajnych filmów z moich zabaw. To bardzo fajne, że jak przesuwam żołnierzyki, albo inne zabawki, to aparat co jakiś czas robi zdjęcia i potem na przyspieszeniu one jakby ożywają!

Co możesz powiedzieć swoim rówieśnikom, żeby wiedzieli jak się do tego zabrać, jeśli też będą chcieli spróbować?
– powiem wam, że ta zabawa jest w pierwszej dziesiątce moich najlepszych zabaw, i jak chcecie też to robić, to musicie pomyśleć jakie macie zabawki, które mogłyby zagrać w filmie. Ja nie będę wam nic podpowiadał, bo sami musicie się zastanowić co chcecie.

A od czego powinno się zacząć?
– trzeba mieć telefon z androidem i zainstalować ten program (PicPac), a potem zrobić scenariusz. Ja go wolałem narysować, tak też może być. No i bierzecie ten scenariusz, potem ustawiacie zabawki, trochę musicie o tym pomyśleć jak to dalej zrobić, ustawić telefon by się o coś opierał i się nie ruszał, albo jak się ma jakiś statyw to wtedy super, ale nie musicie go mieć. Potem włącza się tą aplikację, wybieracie czas co ile sekund mają się robić zdjęcia i przesuwacie zabawki, by była akcja. Na zakończenie te zdjęcia się łączą w cały filmik i voilà.

Brzmi naprawdę świetnie! A myślisz, że to fajny pomysł na wspólną zabawę z kolegami?
– jak się ma kolegę, który ma taką aplikację to tak, można się tak pobawić.

To zupełnie darmowa aplikacja, można poprosić rodziców i z łatwością ją ściągnąć na telefon. A powiedz, czy jak na przykład odwiedziło by Cię kilku kolegów, to każdy miałby co robić przy takim tworzeniu filmiku?
– chyba tak, ktoś zrobiłby scenariusz, ktoś ustawił zabawki, ktoś klikał na telefonie a ktoś poruszał zabawkami, albo robił przerywniki.

Super pomysł! A podpowiesz coś o pracy nad scenariuszem?
– ja to mam pomysły w swojej głowie, układam scenariusz w głowie, potem biorę kredki i to rysuję co tam będzie się dziać, i już.

Macie już z tatą chyba sporo pomysłów na te filmiki, prawda?
– no tak, tylko muszę szybko do tego dostać nowy zestaw lego satrwars, bo jak inaczej zrobić taki fajny film z x-wingami?

No tak… No dobrze synku, dziękuję Ci za rozmowę!
– mama, mogę dziś z tatą zagrać w FIFĘ? Pliisssss!!!

 

A może i Wam udało się wyłowić jakieś appki – perełki dla dzieci? Co warto zainstalować? Dajcie znać w komentarzach! 😊

TO RÓWNIEŻ MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ

4 Komentarzy

  • Gosia

    Ale fajny pomysł, już wiem co dzisiaj z naszym synkiem robimy 🙂

    Marzec 11, 2018 - 8:12 am
    • Motorodzinka.pl

      bawcie się dobrze! 🙂

      Marzec 11, 2018 - 9:40 am
  • Mama Natalki i Krzysia

    Ciekawa ta appka, dzięki za cynk, sprawdzimy to 🙂

    Marzec 11, 2018 - 9:34 am
    • Motorodzinka.pl

      super, koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba!

      Marzec 11, 2018 - 9:39 am

Zapraszamy do komentowania :)

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.