Patriotyzm jest wtedy, gdy...

Jak uczyć dzieci patriotyzmu?

Wychowanie patriotyczne nie jest dziś modne. Nie mówi się o nim z takim entuzjazmem, jak o rodzicielstwie bliskości, czy innych popularnych metodach wychowawczych. Nowoczesny rodzic często uznaje ten temat za staroświecki, czasem wręcz sprzeczny z ideą globalnej wioski, w której wszyscy na świecie jesteśmy jedną, wielką rodziną, a takie pojęcia jak naród, ojczyzna i patriotyzm, błędnie kojarzą się z nacjonalizmem, głoszącym wyższość jednego kraju nad innymi.

Czy patriotyzm rzeczywiście oznacza zamykanie się w czterech ścianach własnego kraju? Zdecydowanie nie. Czy w dzisiejszych czasach jest on wartością, w której warto wychować nasze dzieci? Wierzę, że tak. Ale trzeba mieć pełną świadomość tego, że patriotyzmu, podobnie, jak wiary i bycia dobrym człowiekiem, nie da się dziecka nauczyć. To trzeba mu pokazać swoim życiem. Nie może to być teoria, choćby najbardziej wzniosła, lecz realna praktyka. Nie odświętna, związana z uroczystymi wydarzeniami, takimi, jak dzisiejsze świętowanie 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, lecz codzienna rzeczywistość, tak naturalna i oczywista, jak to, że każdego dnia wstajemy do szkoły i pracy, robimy zakupy, bawimy się i odpoczywamy.

Co to oznacza w praktyce? Jak wychować dziecko do bycia prawdziwym patriotą, jednocześnie świadomym równości każdego kraju i szanującym odmienność innych kultur, potrafiącym całą duszą kochać polskie Tatry i jednocześnie fascynować się piramidami Cheopsa, czy wzdychać do cudów Parku Yellowstone?

Wszechświat – Ziemia – Europa – Polska – moje miasto – mój rodzinny dom

– to schemat, który pomoże dziecku zrozumieć kim jest, pojąć, że ma swoje konkretne, bardzo ważne miejsce w świecie, i że jego mały świat jest wyjątkowym, potrzebnym elementem całego wszechświata. Dziecko ma naturalną potrzebę uświadamiania sobie swojej tożsamości, poczucia przynależności do konkretnego miejsca, społeczności, konkretnego środowiska i kręgu osób. Stopniowe zdobywanie wiedzy o każdym z elementów tego schematu pozwala dziecku zrozumieć, że jest częścią uporządkowanej całości, co daje mu poczucie bezpieczeństwa.

Kto ty jesteś? Polak mały…

Zapytałam dziś Tymka, jak rozumie patriotyzm, co on dla niego oznacza. Kilka dni temu skończył 8 lat, ale jego odpowiedź podobnie brzmiała dwa i trzy lata temu.

To znaczy kochać Polskę, bo to nasz dom. A domu trzeba bronić i walczyć, jak dzieje się źle, a jak jest dobrze, to trzeba w nim sprzątać. Nie śmiecić Polski, nie oszukiwać, nie łamać przepisów i, no po prostu, dbać o nią.

Nie umiem dodać nic mądrzejszego, niż to, co powiedział mój syn. Ogromnie mnie wzrusza, gdy widzę, jak pochłania go poznawanie polskiej historii, jak domaga się coraz to nowszych informacji o początkach państwa polskiego, husarii, piłsudczykach, powstańcach warszawskich, czy cichociemnych. Historię traktuje z olbrzymim namaszczeniem, a przejęcie, z jakim wpatruje się w filmy, zdjęcia, czy eksponaty muzealne, pokazujące polskich bohaterów, przyprawia mnie o łzy.

Patriotyzm jest mamo wtedy, gdy kibicujemy „naszym” nawet, kiedy przegrywają.

Barw biało-czerwonych nie ma sensu wywieszać na naszych balkonach i lusterkach samochodowych, dopóki ich nie wyryjemy we własnym sercu. Biało-czerwoną Polskę warto pokazywać dziecku od najmłodszych lat, by nie „chwaliło cudzego, swego nie znając”. Świat jest pasjonujący i poznać go wprost trzeba. Zachwycić dziecko wielością jego kultur, wszystkimi jego barwami. Ale nie wyobrażam sobie, by mój syn w swoim albumie z dzieciństwa miał wyłącznie zdjęcia z dalekich, egzotycznych podróży, których oczywiście nigdy za wiele, jednocześnie nie znając Kaszub, Bieszczad, Gniezna, Krakowa i wszystkich miejsc, które składają się w najpiękniejsze słowo świata: DOM.

Planując wakacje myślimy więc o Polsce przede wszystkim. Wertując mapę, zaznaczamy punkty, do których chcemy dotrzeć, by pomóc Tymkowi lepiej poznać jej piękno i niesamowitą złożoność. Zwiedzając nowe regiony, zawsze zahaczamy o miejsca związane z historią naszego kraju, co przerodziło się już w naszą rodzinną pasję.

Wychowanie patriotyczne jest wtedy, gdy dziecko widzi, jak płaczesz ze wzruszenia, gdy mając dwa latka nieporadnie śpiewa „póki my zijemy…”. Jest wtedy, gdy widzi Cię idącego na wybory. Wtedy, gdy wieczorem rozkładacie kolejną planszówkę o bitwie pod Grunwaldem. Albo wtedy, gdy trzymając się za ręce z przejęciem oglądacie wystawę w muzeum II wojny światowej, czy w ciszy wpatrujecie się w napis „Nigdy więcej wojny”, opierając się o pomnik Westerplatte. Patriotyzm jest wtedy, gdy jedziecie do babci i dziadka, by spędzić razem święta, śpiewając polskie kolędy. Jest też wtedy, gdy tłumaczysz dziecku, że każdy człowiek jest równy, a każdy kraj zasługuje na szacunek. Że bycie dobrym człowiekiem oznacza bycie dobrym Polakiem i obywatelem świata. Że papierki wyrzuca się do śmietnika a nie na ziemię, zarówno w Warszawie, Gdańsku, jak i Dublinie, czy Palermo. Patriotyzm to codzienna modlitwa za Polskę i pokój na świecie. To hymn śpiewany na baczność. Wybór szkoły, która pomoże wychować dziecko w wartościach, którymi żyjesz. To starsza pani, której pomożesz wnieść zakupy i bezdomny, któremu kupisz chleb. To rodzinne gry terenowe, podczas których zdobywacie wiedzę o polskich bohaterach. To rozmowy o Janie Pawle II, który całował polską ziemię, o muralu na al. Żołnierzy Wyklętych i o tym, że „nasi” wynaleźli polon i rad, złamali szyfr Enigmy i wymyślili walkie-talkie. To wreszcie rozmowy o naszych przodkach, gromadzenie pamiątek, które podsycają pamięć, to drzewo genealogiczne i herb rodzinny oprawiony w ramkę…

Mamy nadzieję, i do tego dążymy w naszych rodzicielskich usiłowaniach, że nasz syn zawsze będzie dumny z tego, kim jest. Że zawsze bliskie mu będą te słowa:

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. (…) Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna.

Patriotyzm jako miłość do ojczyzny przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, jest zatem drogą do uporządkowanej miłości społecznej.

(Jan Paweł II „Pamięć i tożsamość”)

 

4 Komentarzy

  • Lucyna

    fajnie, że o tym piszecie, bo to faktycznie jakby tabu dzisiaj. My też mamy w domu małego patriotę 😉

    Listopad 12, 2018 - 5:00 pm
  • Pati

    moje dzieciaki uwielbiają pieśni patriotyczne 🙂 wczoraj wzięliśmy udział w marszu niepodległości w naszym mieście. Niezapomniane wrażenia!

    Listopad 12, 2018 - 5:24 pm
  • Iwona i Oktawian

    mieszkamy na co dzień w Anglii i jest to dla nas spore wyzwanie, by w naszych dzieciach zaszczepić polskość. Staramy się, bo to dla nas mega ważne. Pozdrawiamy Was i dzięki za ten wpis <3

    Listopad 12, 2018 - 6:26 pm
  • Ania Wodecka

    Dziękuję za ten wpis. Poukładał mi w głowie to, co w niej od dawna gra 😉 Super się Was czyta!

    Listopad 15, 2018 - 3:27 pm

Zapraszamy do komentowania :)

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.