„Pomóż mi zrobić to samemu”

Jak nie popaść w nadopiekuńczość, czyli o samodzielności dziecka słów kilka

Czy puściliście już przysłowiowy kijek w rowerku swojego dziecka? A może zastanawiacie się, czy już jest gotowe na swój pierwszy, samodzielny wyjazd na ferie? – oto kilka zasad, jak wspierać dzieci w dążeniu do samodzielności. Niezbędnik każdego rodzica!

Samodzielność. Słowo klucz. Obiekt westchnień udręczonych matek i ojców, od kilku lat zabiegających o zaspokojenie każdej potrzeby swojej latorośli. Nie mogących się doczekać, aż „podrośnie i będzie umiało zrobić to samo”.  A może warto skończyć z tym czekaniem? Co stoi na przeszkodzie, by już dziś, niezależnie od tego, czy ma rok, dwa, czy pięć, pozwolić dziecku na coraz większą wolność… od nas samych?

„Nie sposób być wolnym jeżeli nie jest się samodzielnym” – te słowa Marii Montessori każdy rodzic powinien wyryć dobie na ścianie, zawiesić na lodówce, lub przynajmniej ustawić jako tło na pulpicie 😉

Bo przecież niczego tak nie pragniemy, jak tego, by nasze dzieciaki wyrosły na szczęśliwych, dobrych i pewnych siebie dorosłych. Aby Jan był w stanie otworzyć własną firmę a Janek odmówić rówieśnikom częstującym go papierosem, Jaś musi uwierzyć, że potrafi. Dziecko potrzebuje czuć, że rodzice w nie wierzą, szanują jego wolność i pozwalają popełniać błędy, uczyć się na nich. Naszą rolą, jako rodziców, jest wychowanie i kształtowanie ludzi odpowiedzialnych za swoje życie, kreatywnych i twórczych, potrafiących samodzielnie myśleć, zamiast powielać wzorce, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają. Gerald Huther w książce „Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być?” pisze o tym, że najważniejszym rodzicielskim zadaniem jest nauczenie dzieci bycia kompetentnymi, silnymi, pozostającymi w zgodzie ze sobą i zdolnymi do nawiązywania zdrowych relacji.

„Pomóż mi zrobić to samemu”

Naturalną reakcją dziecka na świat i bodźcie, które od niego odbiera, jest ciekawość i pragnienie zdobywania go na wszelkie sposoby. Najpierw przez smakowanie otoczenia (wszystko, co ciekawe prędzej czy później ląduje w buzi), następnie przez próby samodzielnego przemieszczania się (pełzanie, raczkowanie, nauka stania, pierwsze kroki) i dosłownie chwilę potem przez wybór kierunku studiów 😉 A gdzie jest nasze miejsce w tym wszystkim? Zawsze obok. Nie przed, ani nie za dzieckiem, ale obok. Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej, jak towarzyszenie dziecku w jego samodzielnych próbach eksplorowania świata, ale nie oznacza to torowania mu drogi (pójdę przed tobą, by pokonać dla ciebie wszelkie przeszkody), ani naprawiania jego błędów (idę za tobą krok w krok, by złapać cię, gdy się przewrócisz).

Bycie obok oznacza pozwalać dziecku na zrobienie bałaganu, gdy samodzielnie karmi podłogę zupą ;), na założenie skarpet nie od pary i bluzki tyłem na przód, na zostawienie całej reszty pani kasjerce i nie spakowanie piórnika do szkoły.

Bo bycie obok to dawanie dziecku wolności wyboru, prawa do samodzielnych prób i porażek, do czerpania satysfakcji z podjętych trudów i poczucia sprawczości.

To, czego dziecko w wieku przedszkolnym dokona bez pomocy dorosłych, zbuduje jego myślenie o samym sobie, wiedzę o własnych możliwościach i o świecie, którego tak łapczywie doświadcza. Nie rób więc rodzicu za swojego smyka tego, co może zrobić sam. Poświęć więcej czasu na czekanie, aż się ubierze, gdy odbierasz go z zajęć, schowaj swój pośpiech, zmęczenie dniem i wszystkie pokłady zniecierpliwienia tam, gdzie wzrok nie sięga 😉

www.freepik.com / Designed by Freepic.diller

Jak wspomagać dziecko w dążeniu do samodzielności?

  • Zaakceptuj, że mimo, iż kocha Cię nad życie, chce żyć życiem własnym.

„Ja chcę sam”, „ja siama!” – znasz? pamiętasz? 🙂 te słodkie małe bunty i pierwsze próby postawienia na swoim… szanuj je, wsłuchaj się w nie i pozwalaj, by dziecko próbowało robić jak najwięcej bez Twojej pomocy. Oczywiście w granicach rozsądku i pozostając czujnym w kwestii jego bezpieczeństwa. Choćby nie wiem jak się upierało, nie pozwolisz mu przecież odpalić petardy, ale nie wahaj się ani chwilę, gdy domaga się samodzielnego smarowania kanapek. Gdy pojedzie studiować do innego miasta przygotujesz dla niego / dla niej nie jeden słoik z prowiantem, to bez wątpienia! 😉

  • Nie porównuj swojego dziecka z innymi. Zaakceptuj je takim, jakie jest.

Twój 5-latek nie umie jeszcze jeździć na rowerze, a jego rówieśniczka pomyka aż miło? Mała Ania „spod trójki” już od dawna czyta, a Twój Krzyś niedługo kończy przedszkole i literki ma w głębokim poważaniu? – i co z tego? Pamiętaj, że każde dziecko jest inne, rozwija się we własnym tempie, ma indywidualne predyspozycje i zainteresowania. Niektóre roczniaki jedzą już samodzielnie, a bywa też tak, że 2-latek wciąż domaga się pomocy przy posiłkach. To normalne i niech nigdy nie budzi to twoich frustracji. Dziecko to wyczuje i straci pewność siebie, a to najgorsze, co możesz mu sprezentować. Nic tak nie blokuje rozwoju malucha, czy starszaka, jak brak wsparcia i świadomość, że rodzic w niego nie wierzy.

  • Podążaj za dzieckiem w jego odkrywaniu świata i siebie samego.

Obserwuj, dawaj dziecku okazje do samodzielnych aktywności. Nie oceniaj go i nie wywieraj presji. Bądź otwarty na jego propozycje rozwiązań trudnych sytuacji i pomysły na doświadczanie otoczenia.

  • Szanuj dziecięcą wolność wyboru, umożliwiaj mu ten wybór, pomóż, gdy o pomoc poprosi.

Nawet jeśli od roku samodzielnie zawiązuje buty, może mieć od czasu do czasu gorszy dzień i ogłosić bunt. Któż z nas nie ma gorszych dni? Takich, w które nic nam nie wychodzi, nic nam się nie chce? Dziecko też ma takie dni i ma do tego prawo. Spieszycie się, a ono oświadcza, że nie będzie dziś samodzielnie się ubierać? Zachowaj spokój, wytłumacz, że rozumiesz i że wyjątkowo możesz zapiąć mu sweterek. Nie ma problemu, świat się przecież od tego nie zawali.

  • Chwal dziecko za samodzielność, niezależnie od tego, czy kończy się ona sukcesem, czy porażką.

A co to jest ten sukces? Posmarowanie kanapki od góry wcale nie jest lepsze od tego, gdy posmarujemy ją od spodu. Każdy przejaw „chcenia” i działania to pełen sukces, bo najważniejsze jest próbowanie. Dziecko potrzebuje zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej motywacji (u jednych przeważa jedna, u innych druga, jak to w życiu). Dlatego bez wahania kibicuj dziecku, okazuj radość z podejmowanych prób, podziwiaj jego wysiłek i nieustannie zachęcaj do samodzielności!

 

Jak rozpoznać nadopiekuńczego rodzica? Z dużą dozą prawdopodobieństwa jesteś nim, jeśli:

 

  1. Przez strach, że zrobi sobie krzywdę, blokujesz samodzielne próby dziecka.
  2. Uważasz, że sama / sam zrobisz coś lepiej, szybciej i dokładniej, dlatego często wyręczasz dziecko z czynności, które mogłoby samo wykonać.
  3. Wzdrygasz się na samą myśl, że dziecku może być przykro, gdy odniesie porażkę, za wszelką cenę chcesz je przed tych chronić.
  4. Myślisz „jeszcze ma na to czas” i ignorujesz jego zapał.
  5. Boisz się puścić przedszkolaka na wycieczkę, wolisz poczekać, aż skończy 18 lat.
  6. Poprawiasz błędy, które popełniło dziecko, nie pozwalając mu nosić bluzkę tyłem na przód itp.
  7. Codziennie sprawdzasz zawartość plecaka, upewniasz się, czy nie ma pracy domowej, zamiast po prostu zapytać.
  8. Natychmiast wchodzisz między dzieci, gdy pojawia się między nimi konflikt, nie pozwalasz im samodzielnie go rozwiązać.
  9. Uważasz, że dzieciństwo to czas na zabawę, nie obarczasz dziecka żadnymi obowiązkami domowymi.
    itp.

 

Houston, mamy problem! Czy jest na to lekarstwo?

 

Przede wszystkim nie panikuj, nadopiekuńczość jest uleczalna! 🙂 Jeśli potrzebujesz kilku wskazówek, oto i one. Przeczytaj uważnie, zainspiruj się i zacznij działać:

  1. Dziecko może ubierać się samodzielnie. Nawet 2-latek. Pogódź się z tym.
  2. Zachowujcie codziennie wieczorne rytuały, zadbaj o wyciszenie, spokojną atmosferę, przedłużające się przytulaki i czułości a zobaczysz, że dziecko szybko nauczy się zasypiać samodzielnie.
  3. Już kilkulatek może zostać na noc u Dziadków / Twojej siostry / przyjaciół. Bez Ciebie! Nawet przez kilka dni. Niemożliwe? Sprawdź!
  4. Zachęć dziecko, by samodzielnie kupiło sobie drobiazg, o który prosi. To spore wyzwanie dla przedszkolaka, czy pierwszoklasisty, ale jaka potem rozpiera go duma!
  5. Dziecko ma 3 latka? Spokojnie samo już obsłuży się w toalecie, rok, dwa lata później samodzielny prysznic to żaden problem, a sama frajda.
  6. Pozwól mu decydować, co na siebie założy i niech ubiera się samodzielnie, w swoim tempie. Wybory, nawet tak małe jak ten, którą dziś bluzkę wyjmie z szafy, wspomagają poczucie sprawczości. Świetna sprawa!
  7. Zamontuj na korytarzu dziecięcy wieszak, by dziecko samo, bez Twojej pomocy mogło odwieszać swoją kurtkę.
  8. Sprzątanie swojego pokoju? Ścielenie łóżka? Pomoc w domowych pracach? – ależ tak, na to nigdy nie jest za wcześnie!
  9. Jak najczęściej przygotowujcie wspólnie posiłki, niech dziecko decyduje, co dziś ugotujecie i bawcie się przy tym dobrze!
  10. Półkolonie? Kolonie? Obozy? – tak, tak, tak! Już 5-6 latek spokojnie może wyjechać! Pomyśl, jak zmężnieje i wspaniale usamodzielni się na takim wyjeździe! Nawet jeśli przez tydzień będzie chodził w tych samych skarpetkach, to doświadczenie jest bezcenne 🙂
  11. Niech samodzielnie spakuje się do wyjazdu. Przecież to on musi wiedzieć, gdzie ma koszulki i jak wygląda jego ręcznik. Podpiszcie wszystkie rzeczy, a istnieje jakaś tam szansa, że część z nich wróci z dzieckiem do domu 😉
  12. Nie waż się odrabiać lekcji za dziecko, wykonywać prac plastycznych „bo zapomniał, a to na jutro”, „bo ma dwie lewe ręce”. Nie i koniec. To jego obowiązki i jego odpowiedzialność. To jego szansa.

Można by tak wymieniać w nieskończoność. Zauważyliście już, o co chodzi, prawda? A jak nie, to powiem wprost. Z przymrużeniem oka. Mylą się ci, którzy powtarzają, że chodzi o to, by nie wpaść w błoto. Dziecko może w nie wpadać do woli, nawet w sandałach! 🙂

 

Zdjęcia: Freepik.com

4 Komentarzy

  • Benia

    No no koleżanko 🙂 to ile twoje dziecko ma już 1 za nieprzygotowanie do lekcji i ile spóźnień 🙂
    Moja już coś nazbierała, bo przecież nie zdążyła się pobawić 🙂

    Styczeń 28, 2019 - 10:51 am
    • Motorodzinka.pl

      🙂 na szczęście w „naszej” szkole nie ma ocen, więc chilout, bo inaczej o zgrrrozo… 😉 Ściskamy!

      Maj 1, 2019 - 4:53 pm
  • Agata Podaszkiewicz

    Oj biję się w pierś, muszę sobie to wydrukować ;P

    Maj 2, 2019 - 2:05 pm
    • Motorodzinka.pl

      U nas aż drukarka się zacina! 😀

      Maj 2, 2019 - 2:07 pm

Zapraszamy do komentowania :)

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.